Moda, jak i ubrania zmieniała się na przestrzeni wieków. Mówi się, że moda to bardzo głęboka studnia, która zbiera wszystko, to, co ludzie wymyślili. Gdy się już napełni to tak jak klepsydra odwróci się i wszystko to co kiedyś było modne powróci. Wydaje mi się, że jest w tym trochę prawdy.
Przecież jeszcze nie tak dawno do łask wróciły buty na koturnach, które nosili nasi rodzice czy dziadkowie. Hipisowskie spodnie dzwony, także jeszcze parę lat wstecz opanowały nasz kraj. Współcześni projektanci na nowo adaptują stare hity ubraniowe. Chcą w ten sposób oddać hołd twórcą dawnych modnych ubrań czy butów, a także wnieść trochę nowoczesnego spojrzenia.
Moda ma swoje dobre strony. Dzięki niej zmieniamy się, zmieniają się nasze upodobania i możemy rozwijać się. Powoduje, że rozwijamy swoja wyobraźnię, a także dobrze się bawimy próbując dobrać elementy stroju. Ale jest też parę pułapek. Czasami bywa tak, że pęd za tym co modne i style opanowuje nas bez reszty. Wydajemy swoje ostatnie pieniądze byle tylko kupić coś co ma metkę sławnego projektanta czy też znanej sieci odzieżowej. Ogarnia nas szaleństwo bycia modnym. Nie patrzymy wtedy na to czy dana rzecz nam pasuje czy też nie. Chcemy być modni i lubiani. Bo przecież niektórzy oceniają człowieka po tym co ma na sobie. Jeśli jest to cos drogiego i modnego oznacza, że warto się z ta osoba „zadawać” Być modnym to dla niektórych wierne kopiowanie paryskich, mediolańskich czy innych wybiegów. Ludzie w pędzie za modą zapominają o tym co dla nich dobre. Na siłę próbują dostosować się do innych. Często im to nie wychodzi i staje się przez to obiektem kpin innych ludzi.
Moim zdaniem jest zupełnie inaczej. Dla mnie moda to inspiracja. Nie kopiuje wiernie modeli z światowych czy polskich wybiegów. Szukam w nich inspiracji do stworzenia czegoś oryginalnego. Oczywiście fajnie jest mieć czasem cos modnego, ale chodzi tu o jedną ewentualnie kilka rzeczy. Bo przecież o wiele lepiej być zauważalnym niż ginąć w tłumie podobnie ubranych osób.